Sweather Weather

Koniec lata / Początek jesieni na zdjęciach






(jak widać niektórym nie przeszkadza zmiana pogody)



Days off











Po Licheniu zatrzymaliśmy się na trzy dni we wcześniej wspomnianym Powidzu. Może nie było jakoś gorąco, ale cel wyjazdu osiągnięty - odpoczynek, odpoczynek i jeszcze raz odpoczynek. Od pracy i od myślenia o zbliżającym się egzaminie z historii. Robiłam zdjęcia gdzie się dało i uznałam, że w sumie to trochę uporczywe dla osób, które idą gdzieś razem ze mną, a ja wszędzie się zatrzymuję.









W drodze powrotnej chcieliśmy zobaczyć jezioro Budzisławskie. Chyba najczystsze jezioro jakie widziałam, naprawdę. A co najlepsze, nie było tam żywej duszy. Na koniec zatrzymaliśmy się na chwilę nad jeziorem turkusowym koło Konina, którego kolor wody jest po prostu niesamowity.. I wszystko pięknie, dopóki nie zagłębiłam się w historię, składowisko odpadów z elektrowni, pH wody 12, tak więc wstęp tylko na dziko, dla odważnych.








I na koniec zostawiam Pixies, idealnie na niedzielkę

m.

Holiday!

Wakacje. Mam wrażenie, że dopiero się zaczęły, a jakby nie było zostały ostatnie dni sierpnia i czas na wielkie przygotowania do powrotu na uczelnie. Mimo, że nie byłam na Majorce, ani w żadnym innym egzotycznym miejscu, spędziłam wspaniały czas na Woodstocku razem z moimi ulubionymi ludźmi. Całe trzy dni koncertów i zupełnej wolności, czego chcieć więcej.








Poza tym Najpiękniejszym festiwalem świata byłam też na koncercie Sheerana. Wróciłam do starych czasów i siedmiogodzinnego wyczekiwania pod stadionem.



A na koniec zostawiam spontaniczne zdjęcia Kejt :)





m.


New days

Postanowiłam, że wstawię teraz moje ulubione, które uzbierały się od początku tego roku, włącznie z tymi zimowymi.






















m.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

O mnie

Obserwatorzy